Relacja z Londynu
Dodane przez Antimatter dnia 25 czerwiec 2010 17:41
Relacja z koncertu w Londynie

W miniony wtorek z londyńskim klubie Cafe de Paris miał miejsce specjalny koncert promujący najnowszy album Katie.
Na tym koncercie było też kilka osób z polskiego fanklubu Katie,
dzięki temu mamy bezpośrednią relację z koncertu
jak i z pokoncertowego spotkania Katie z fanami oraz sporą ilość zdjęć.
Zapraszam do przeczytania relacji z tego wyjątkowego koncertu Katie i obejrzenia galerii z fotkami.
[KLIK]
UWAGA: do uzupełnienia newsa dodano drugą część fotek z Londynu
Rozszerzona zawartość newsa
22 czerwca 2010 r. w Cafe de Paris w Londynie odbył się koncert Katie Melua (support: Florence Rawlings) zorganizowany przez Smooth Radio. Na koncercie nasz Fanklub miał troje swoich przedstawicieli. Polecieliśmy do Londynu specjalnie po to, by usłyszeć na żywo piosenki z czwartej płyty „The House”. Przy okazji spotkaliśmy się z członkami forum MeluaWorld, a dzień po koncercie wykorzystaliśmy na zwiedzanie stolicy Wielkiej Brytanii.
W Cafe de Paris udało nam się zająć pierwszy rząd tuż przy scenie. Na scenie pojawił się Jim Watson, Tim Harries, Henry Spinetti i nieznany nowy gitarzysta. Tamtego wieczoru Katie była we wspaniałej dyspozycji wokalnej. Zaśpiewała 14 piosenek, w tym 10 z najnowszej płyty. Nowy album na żywo brzmi naprawdę cudownie. Ja z niecierpliwością czekałam przede wszystkim na koncertową wersję „The House” i to co usłyszałam..przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Każdy dźwięk i każda nuta tej piosenki to prawdziwy majstersztyk!
Na koncercie Katie była we wspaniałym humorze. Żartowała z publicznością, dedykowała swoje piosenki, zmieniła tytuł Nine Milion Bicycles na Beijing and Bombai, opowiadała o kręceniu najnowszego klipu do „A Happy Place” i o współpracy z Polly Scattergood przy piosence „Red Balloons”. Podczas koncertu na balkonie przy stolikach siedziały VIPy, jedli, pili i głośno rozmiawali, co przeszkadzało w słuchaniu muzyki. W pewnym momencie na scenę wyszedł zdenerwowany Mike Batt. Powiedział, że widzi, że publiczność pod sceną czerpie przyjemność z koncertu, natomiast osoby na balkonie zachowują się okropnie i zwrócił się do nich: „shut the f**k up or leave the venue!". Dodał, że są tutaj, by słuchać wspaniałej artystki. To, co powiedział spotkało się z olbrzymia aprobatą fanów pod sceną, a ludzie z balkonu nareszcie się uciszyli ;) Najbardziej podobała mi się reakcja Katie na całe zdarzenie. Była nieco zawstydzona, uśmiechnęła się i powiedziała, że nie będzie rozdawać numeru telefonu Mike’a pomimo możliwych zażaleń ;)
Mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ po występie nie było problemu, by porozmawiać z Mikiem Battem czy Henrym Spinettim a po niedługim oczekiwaniu wyszła do nas również i sama Katie. Była przemiła, rozdawała autografy, z każdym zrobiła sobie zdjęcie indywidualne i zgodziła się też na fotkę grupową. Uroczo się śmiała, gdy podczas zdjęcia ze mną zawiodły aż dwa aparaty i cierpliwie czekała na fotkę. Zapytałam ją o side B na najnowszym singlu i prawdopodobnie nie będzie na nim żadnych nowych piosenek tylko remixy.
To był niezapomniany wieczór pełen muzycznych wrażeń, który na pewno pozostanie na długo w naszej pamięci. Od teraz Londyn będzie się nam kojarzył już tylko z muzyką Katie.
autor: Agnieszka






Druga część fotek z Londynu